– Mija 8 lat jak kieruje Pani Powiatowym Centrum Kultury i Sztuki im. Marii Konopnickiej w Ciechanowie. Pamięta Pani jakie były początki?
 – Zostałam powołana 5 października 2011 r. i był to pamiętny dzień, bo rozpoczynała się Ciechanowska Jesień Poezji, którą miałam prowadzić jako prezes Związku Literatów na Mazowszu. Zastałam przy Strażackiej 5 nieogrzewany budynek, bo nie było pieniędzy na opał. Pierwsze pismo jakie podpisałam to prośba do organu prowadzącego, którym dla PCKiSz jest Starostwo Powiatowe w Ciechanowie, o pomoc finansową, aby PEC mógł włączyć ogrzewanie. A zaraz potem podjęłam starania o naprawę dachu, bo budynek był od lat systematycznie zalewany. Ponadto zastałam w PCKiSz sytuację niezwykle trudną finansowo: ponad 100 tys. zł długów oraz 50 tys. zł kredytu do spłacenia, niedoszacowany budżet instytucji, zwaśniony zespół, bardzo niskie płace, obskurny budynek czekający od lat na generalny remont, fatalny public relation oraz ogólną martwotę. Ta czołowa niegdyś instytucja kultury – dawny WDK, który znałam niemal od pierwszych moich dni nad Łydynią – była omijana, skonfliktowana ze szkołami, rodzicami, parafiami, animatorami kultury, z organizacjami społecznymi. Niektórzy twierdzili, że CKiSz, który akurat zmieniał Statut i swoją nazwę na PCKiSz im. M. Konopnickiej – właściwie już nie istnieje i najlepiej zepchnąć go do Łydyni…

– Po kim przejęła Pani taką schedę?
– Po odwołanym przez Starostwo Marku Zalewskim, ale on pełnił obowiązki dyrektora tylko przez jeden rok. Wcześniej przez 10 lat dyrektorem był Stanisław Kęsik, zaś Marek Zalewski jego zastępcą, też przez 10 lat.

 

Cała rozmowa już w środę w papierowym wydaniu CC 

Reklama
Slider
Reklama
Slider
Reklama
Slider
Reklama
Slider
Reklama
previous arrow
next arrow
Slider
Reklama
Slider
Reklama
Slider
Reklama
Slider
Reklama
Slider
Reklama
Slider
Reklama
Slider
Reklama
Slider
Reklama
Slider
Reklama
previous arrow
next arrow
Slider