Rozmowa z Dominiką Kowalską, Marcinem Gorgolik oraz Markiem Łukaszewiczem – Terytorialsami 5.Mazowiekiej Brygady Wojsk Obrony Terytorialnej w Ciechanowie. 

„Zawsze gotowi, zawsze blisko” to motto Wojsk Obrony Terytorialnej, których jednostka powstała także w Ciechanowie. W szeregach terytorialsów służą przedstawiciele różnych profesji , zarówno kobiety jak i mężczyźni. Wielu żołnierzy nowego rodzaju wojsk to uczniowie szkół średnich, którzy poświęcają swój wolny, często wakacje. Zamiłowanie do wojskowości to ważna cecha żołnierza terytorialnej służby wojskowej. Jego umiejętności biorą się nie tylko z wiedzy przekazywanej przez instruktorów, ale i z własnej pasji.

Na co dzień zajmujecie się różnymi rzeczami, macie różne pasje. Jednak jest coś co was łączy – służba w Wojsku Obrony Terytorialnej. Co zatem wpłynęło na decyzję o zostaniu żołnierzami OT?
Szer. Marcin Gorgolik ma 29 lat, kawaler. Z zawodu jest elektrykiem. Po szkole zawodowej ukończył liceum. Na co dzień pracuje w biurze firmy produkcyjnej – zajmującej się produkcją podzespołów do telewizorów. Jest odpowiedzialny za procesy krytyczne i zastępuje managera.
– Do tej decyzji musiałem dorosnąć. Parę lat wcześniej starałem się o prace w policji, zdałem testy wiedzy, test sprawnościowy, ale w połowie zrezygnowałem, ponieważ nie byłem gotowy na służbę. Znalazłem pracę w ochronie, później obecną pracę w biurze, to wszystko nie dawało mi wielkiej satysfakcji i przez te lata zwykłej pracy przemyślałem sobie parę spraw i postanowiłem iść do wojska. Podjąłem decyzję o wstąpieniu do OT. Służba, rozwój i pogodzenie życia prywatnego w jednym to przemówiło do mnie najbardziej – mówi szer. Marcin Gorgolik.

Marek Łukaszewicz ma 21 lat. Jest mężem i ojcem. Ma wykształcenie średnie. Zawodowo pracuje w firmie HELPEA zajmującej się sprawami odszkodowań.
– Do OT postanowiłem wstąpić z prostego powodu: żeby mieć jakąkolwiek szansę obrony siebie i swoich bliskich. W Polsce posiadanie broni jest nielegalne, będąc żołnierzem OT uczę się jej skutecznej obsługi i nabywam mnóstwo przydatnych umiejętności które w razie „W” przydadzą mi się do obrony mojej rodziny i nie tylko bo również do obrony najbliższego społeczeństwa, w którym na co dzień żyję. Oczywiście to również wspaniała przygoda, która w żaden sposób nie koliduje z moją pracą – mówi Marek Łukaszewicz.

Szeregi OT zasilają również kobiety. Jedną z nich jest 18-letnia Dominika Kowalska, uczennica  III klasy I LO w Ciechanowie o profilu biologiczno-chemicznym. Jak sama mówi mundur w jej rodzinie to już tradycja.
– W mojej rodzinie bycie żołnierzem powoli staje się tradycją. Mój tata jest żołnierzem zawodowym, a brat najprawdopodobniej zostanie nim w najbliższym czasie. O Terytorialsach powiedział mi właśnie tata. Nie zastanawiając się długo podjęłam decyzję, że chciałabym spróbować swoich sił w OT, a że jedno ze szkoleń miało termin właśnie w wakacje, to uznałam, że lepszej okazji do spełnienia tego postanowienia nie będzie – opowiada Dominika Kowalska.

 

cała rozmowa już w najbliższym wydaniu CC, 1 sierpnia 2018

Polub nas na FB