Mariusz z Ciechanowa przez lata był dla innych kimś więcej niż tylko fachowcem od lakierów, samochodów czy domowych usterek. W środowisku zawodowym uchodził za człowieka, który dzięki ciężkiej pracy i sumienności potrafił wspiąć się z pozycji pracownika produkcyjnego na stanowisko kierownika. W życiu prywatnym był „złotą rączką”, ale przede wszystkim osobą, na którą można było liczyć w każdej sytuacji o każdej porze, bez względu na okoliczności.

Od 17 lat tworzył ze swoją narzeczoną stabilny, pełen ciepła związek. Bliscy wspominają go jako człowieka spokojnego, życzliwego, gotowego nieść pomoc, zanim ktokolwiek zdążył o nią poprosić. Sąsiedzi, przyjaciele i rodzina zgodnie mówią: był opoką. Dziś to właśnie on potrzebuje wsparcia, którego przez lata udzielał innym.
Wszystko zmieniło się w jednej chwili w dzień zakończenia roku szkolnego doszło do tragicznego wypadku. Jego skutki okazały się dramatyczne: liczne złamania kręgosłupa oraz rozległe uszkodzenie rdzenia kręgowego. Mariusz trafił na Oddział Intensywnej Terapii. Jest sparaliżowany czterokończynowo i nie oddycha samodzielnie. Jego życie podtrzymuje respirator.
Ta zależność od aparatury sprawiła, że znalazł się w pułapce systemu. Obowiązujące przepisy nie przewidują rehabilitacji dla pacjentów podłączonych do respiratora, co oznacza, że Mariusz nie kwalifikuje się do terapii w ramach NFZ. Każdy dzień bez ruchu i specjalistycznej stymulacji zmniejsza jego szanse na odzyskanie choćby minimalnej sprawności. Czas działa przeciwko niemu.
Jedyną realną szansą na poprawę jest przeniesienie do prywatnego ośrodka rehabilitacyjnego, który posiada sprzęt i personel przygotowany do pracy z pacjentami pod respiratorem. To tam Mariusz może otrzymać pomoc, która pozwoli mu walczyć o możliwość poruszenia ręką, samodzielnego siedzenia, a w przyszłości spędzenia choćby krótkiej chwili z narzeczoną poza salą szpitalną.
Bliscy podkreślają, że Mariusz przez całe życie oddawał serce innym. Dziś to oni i wszyscy, którzy chcą pomóc próbują oddać mu choć część tego dobra. Nie ma prostych rozwiązań, nie ma szybkich cudów. Jest jednak szansa. A ta szansa zależy od ludzi, którzy zechcą ją podarować.
więcej na : https://www.mammoc.pl/mariusz-butryn
fot. mammoc.pl







