Puma, którą po raz pierwszy i ostatni zauważono w piątek 7 sierpnia, wciąż pozostaje nieuchwytna. Od tamtej obserwacji nie pojawiły się żadne nowe ślady, tropy ani miejsca bytowania, które mogłyby potwierdzić, że drapieżnik nadal przebywa na terenie gminy Gołymin-Ośrodek lub w jej sąsiedztwie.

Teren jest nieprzerwanie monitorowany przez koło łowieckie „Basior” oraz Nadleśnictwo Ciechanów, które codziennie sprawdzają miejsca, w których zwierzę mogłoby odpoczywać lub się przemieszczać. Dotychczasowe kontrole nie przyniosły jednak żadnych nowych ustaleń brak świeżych odcisków łap, brak śladów żerowania, brak charakterystycznych oznak obecności dużego kota.
Pierwsza obserwacja pochodzi od doświadczonego myśliwego, emerytowanego weterynarza i pracownika SGGW, który za pomocą urządzenia termowizyjnego dostrzegł sylwetkę dużego kota. Według jego relacji zwierzę miało długi, zakręcony ogon, a wielkością przypominało młodego dzika. W pobliżu kałuży znaleziono również odcisk łapy, który może należeć do pumy choć na tym etapie nie ma jednoznacznego potwierdzenia.
Jak przekazała sekretarz Urzędu Gminy Gołymin-Ośrodek, nadal nie ma nowych informacji dotyczących obecności zwierzęcia. Gmina oczekuje na fotopułapki, które mogą pomóc w ustaleniu, czy drapieżnik wciąż znajduje się w okolicy.
Służby podkreślają, że brak nowych śladów może oznaczać, iż zwierzę opuściło teren gminy.
Potwierdziałoby to, zgłoszenie jednego z mieszkanców innej gminy w powiecie ciechanowskim.
Do Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego miał zadzwonić jeden z mieszkańców, twierdząc, że widział zwierzę przypominające pumę. Do zdarzenia miało dojść dziś, 12 sierpnia, w godzinach porannych, w Regiminie, w rejonie ulicy Mościckiego. Władze gminy, kierując się zasadą ostrożności, zdecydowały o wydaniu komunikatu ostrzegawczego skierowanego do mieszkańców.
fot. Wygenerowane przez AI







