10 marca 2006 roku, w wieku 85 lat, odeszła Genowefa Dziemieszkiewicz – „Stokrotka”, siostra słynnych żołnierzy podziemia niepodległościowego: Romana „Pogody”, Mieczysława „Roja” oraz Jerzego „Żbika”. Cała rodzina Dziemieszkiewiczów zapisała się w historii walki o wolną Polskę, a ich losy naznaczone były dramatem represji komunistycznych.

Rodzina niezłomnych
Matka rodzeństwa, Stefania Dziemieszkiewicz, wychowała czworo dzieci, które w czasie wojny i po jej zakończeniu stanęły do walki o niepodległość. Wszyscy – trzej synowie oraz córka Genowefa – byli związani z Narodowymi Siłami Zbrojnymi i Narodowym Zjednoczeniem Wojskowym.
Po wojnie rodzina znalazła się w kręgu zainteresowania komunistycznej bezpieki. Stefania, jej córka Genowefa oraz zięć byli podejrzewani o współpracę z oddziałem „Roja”, co stało się pretekstem do brutalnych działań operacyjnych.
Aresztowania i represje
Genowefa była wielokrotnie zatrzymywana przez funkcjonariuszy UB. Pierwszy raz aresztowano ją na początku 1949 roku w Gdańsku, gdzie mieszkała wraz z matką, mężem Aleksandrem Kownackim i najmłodszym bratem Jerzym. Wkrótce zatrzymano również Stefanię i jej męża. Po kilku dniach Genowefę zwolniono.
W marcu 1950 roku, będąc w trzecim miesiącu ciąży, „Stokrotka” została ponownie aresztowana – tym razem w Makowie Mazowieckim – i przewieziona na Rakowiecką w Warszawie. Wraz z nią zatrzymano jej matkę.
Warunki, w jakich przetrzymywano Genowefę, były skrajnie nieludzkie. Leżała na drewnianej pryczy bez przykrycia, a podczas przesłuchań poddawano ją presji psychicznej, próbując wymusić informacje o „Roju” i jego oddziale. Przez drzwi celi słyszała zamieszanie na korytarzu, gdy jej matka – doprowadzona do rozpaczy brutalnym śledztwem – próbowała odebrać sobie życie, skacząc z pierwszego piętra.
Po trzech miesiącach Genowefa odzyskała wolność. We wrześniu 1950 roku urodziła córkę Barbarę.
Rozpoznanie ciała „Roja”
W kwietniu 1951 roku „Stokrotka” została ponownie zatrzymana. Przewieziono ją na Rakowiecką, aby rozpoznała ciało swojego brata, Mieczysława „Roja”, zabitego 13 kwietnia 1951 r.
Wspominała później, że gdy z ciała brata zsunęła się rogatywka, jeden z ubeków podniósł ją, otrzepał i z szacunkiem położył z powrotem, mówiąc: „Kto czym walczył, od tego ginie.” Genowefa podkreślała, że nawet niektórzy funkcjonariusze po jego śmierci traktowali go jak godnego przeciwnika.
Wcześniej ciało „Roja” okazano ich matce Stefani. Mimo ogromnego bólu nie przyznała, że rozpoznaje syna. Powtarzała później: „Serce mi krwawiło, ale nie dałam im satysfakcji.” Podczas okazania powiedziała jedynie: „To nie jest mój syn. Nigdy go nie znajdziecie.”
Pamięć o „Stokrotce”
Genowefa Dziemieszkiewicz „Stokrotka” spoczywa w grobie rodzinnym na cmentarzu parafialnym w Makowie Mazowieckim, obok swojej matki Stefanii i męża.
Jej życie – podobnie jak życie całej rodziny Dziemieszkiewiczów – było świadectwem niezłomności, odwagi i wierności Polsce, nawet w obliczu najcięższych represji.
















