Mija 80 lat od śmierci Danuty Siedzikówny „Inki”, jednej z najbardziej symbolicznych postaci powojennego podziemia niepodległościowego. Sanitariuszka 5. Wileńskiej Brygady AK, mimo brutalnych przesłuchań i presji ze strony funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa, nie zdradziła żadnego ze swoich współtowarzyszy i odmówiła współpracy z komunistycznym aparatem represji. 28 sierpnia 1946 roku została rozstrzelana wraz z Feliksem Selmanowiczem „Zagończykiem”.

Danuta Siedzikówna urodziła się 3 września 1928 roku. W wieku piętnastu lat złożyła przysięgę Armii Krajowej i ukończyła szkolenie sanitarne, po czym dołączyła do 5. Wileńskiej Brygady AK dowodzonej przez mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę”. 20 lipca 1946 roku została zatrzymana przez funkcjonariuszy UB i osadzona w gdańskim więzieniu.
3 sierpnia Wojskowy Sąd Rejonowy w Gdańsku skazał ją na dwukrotną karę śmierci. Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski. Oczekując na wykonanie wyroku, „Inka” przekazała krewnym gryps, który stał się jednym z najbardziej poruszających świadectw epoki: „Jest mi smutno, że muszę umierać. Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”.
Wyrok wykonano 28 sierpnia 1946 roku. Siedemnastoletnia sanitariuszka stała się symbolem niezłomności, odwagi i wierności wartościom, które wybrała jako nastolatka.
Zwiastun filmu „Inka – zachowałam się jak trzeba”, reż. Arkadiusz Gołębiewski
Film ten, to obraz opisujący działalność legendarnej łączniczki z Oddziału V Wileńskiej Brygady AK, działającej na terenie Pomorza, Danuty Siedzikówny ps. „Inka”.







