Milena Bonisławska: Powoli zbliżamy się do końca kadencji parlamentarnej. Dla Pani jako posłanki była to pierwsza. Proszę powiedzieć jak ocenia Pani te cztery ostatnie lata?
Anna Cicholska: To był okres bardzo wytężonej pracy. Pracy w Sejmie, w komisjach, ale głównie pracy w terenie. Pracy w moim okręgu. Od pierwszego dnia wykonywania mandatu Posła starałam się godnie reprezentować moich wyborców, ludzi, którzy mi zaufali. Pierwsza kadencja, nowa rola i nowe obowiązki – to było wyzwanie. Priorytetem był dla mnie stały kontakt z mieszkańcami. Wysłuchanie ich, udzielenie pomocy, a czasami udzielenie rady w zwykłych ludzkich, rodzinnych kłopotach.

MB.: Nie da się ukryć, że jest Pani bardzo aktywna. Spotyka się Pani z mieszkańcami, rozmawia z nimi. Czego najczęściej oczekują od posła Polacy?
A.C.:Czego oczekują ? Po prawie czterech latach posłowania myślę , że wiedza na temat pracy posła w Sejmie wśród społeczeństwa jest nadal powierzchowna. Polacy widzą tylko przekaz medialny głosowania, kłótnie i deklaracje w TV. Tak naprawdę posłowie pracują w komisjach, gdzie wprowadzają , czy poprawiają ustawy mające wpływ na życie obywateli. To Sejm. Inaczej jest w terenie. Ja przyjęłam model pracy bazujący na licznych spotkaniach, rozmowach, organizowaniu konferencji, kongresów. Udało mi się zorganizować kilkanaście spotkań z ministrami, ambasadorami i ważnymi urzędnikami państwowymi. Te spotkania wielokrotnie przyniosły konkretne efekty dla regionu. Fundusze, dotacje. Myślę, że poseł składający kwiaty, wygłaszający przemówienia, aktywny kilka tygodni przed nowymi wyborami to już nie te czasy. Ludzie, wyborcy oczekują czegoś innego, chcą mieć posła tu i teraz. Wybierają i mają do tego prawo, żeby poseł i senator był dla nich…

 

cała rozmowa w papierowym wydaniu CC 

Reklama
previous arrow
next arrow
Slider
Reklama
previous arrow
next arrow
Slider
Kondolencje
Slider
Reklama
Slider
Reklama
Slider
Reklama
Slider
Reklama
Slider
Reklama
Slider
Reklama
Slider
Reklama
Slider