
Na dachach w Ciechanowie i okolicznych gminach paneli słonecznych przybywa od lat. Wielu właścicieli domów zauważa jednak, że instalacja, która miała obniżyć rachunki niemal do zera, daje dziś mniej, niż zakładali. Powód rzadko leży w samych panelach. Chodzi o sposób rozliczania energii i o to, kiedy w domu faktycznie zużywa się prąd. Odpowiedzią coraz częściej jest połączenie dwóch urządzeń: fotowoltaika i magazyny energii pracujące jako jeden układ.
Dlaczego sama fotowoltaika daje dziś mniej niż kiedyś
Instalacje przyłączane od kwietnia 2022 roku rozlicza się w systemie net-billing. Energia oddana do sieci trafia na konto prosumenta po cenie rynkowej, a ta w słoneczne południe, kiedy tysiące instalacji produkują jednocześnie, bywa bardzo niska. Prąd kupowany wieczorem kosztuje natomiast pełną stawkę, razem z opłatami dystrybucyjnymi.
Typowy dom zużywa na bieżąco tylko część energii z własnych paneli. Rano domownicy wychodzą do pracy i szkoły, instalacja produkuje najwięcej około południa, a największe zużycie przypada na godziny od 17 do 22: gotowanie, pranie, oświetlenie, telewizor, ładowanie telefonów. Nadwyżka z dnia odpływa więc do sieci tanio, a wieczorem ten sam prąd wraca do domu drożej.
Magazyn energii, czyli autokonsumpcja zamiast oddawania prądu
Domowy magazyn energii to zestaw modułów bateryjnych z falownikiem hybrydowym i systemem nadzoru nad ogniwami (BMS). Jego zadanie jest proste: w ciągu dnia odkłada nadwyżkę z paneli, a po zachodzie słońca oddaje ją domowi. Wskaźnik, który na tym rośnie, nazywa się autokonsumpcją, czyli udziałem energii zużytej na miejscu.
Im wyższa autokonsumpcja, tym mniej prądu trzeba kupować i tym mniej sprzedaje się go po niskiej cenie. Właśnie dlatego coraz więcej firm instalacyjnych z regionu nie traktuje już magazynu jako dodatku. Fotowoltaika i magazyn energii dobierane są razem, na podstawie tego, jak dom zużywa prąd w ciągu doby, a nie tylko tego, ile paneli zmieści się na dachu.
Jak dobrać pojemność magazynu do domu pod Ciechanowem
Punktem wyjścia nie jest roczne zużycie z faktury, ale zużycie w godzinach bez produkcji, czyli wieczorem i nocą. Orientacyjnie wygląda to tak:
- dom dla 2-3 osób, wieczorne zużycie 3-5 kWh: wystarcza magazyn ok. 5 kWh,
- dom z pracą zdalną, 5-8 kWh wieczorem: zwykle 8-10 kWh,
- dom z wysokim zużyciem wieczornym, 8-14 kWh: 10-15 kWh, dobierane razem z mocą paneli,
- dom z samochodem elektrycznym: 15 kWh i więcej, po analizie mocy przyłączeniowej.
Sama instalacja fotowoltaiczna dobierana jest według podobnej logiki. W warunkach centralnej Polski z 1 kWp mocy uzyskuje się orientacyjnie 950-1050 kWh rocznie, więc dom zużywający 4500 kWh potrzebuje zwykle instalacji rzędu 5 kWp. Ostateczne wartości warto jednak ustalić po audycie, bo liczy się kierunek i kąt dachu, zacienienie oraz plany na najbliższe lata, takie jak klimatyzacja, pompa ciepła czy ładowarka do auta. Szczegółową tabelę doboru mocy i zakres prac publikuje na swojej stronie Baltic Group w opisie oferty fotowoltaika dla domu w Ciechanowie.
Magazyn do istniejącej instalacji? Najpierw falownik
Wielu mieszkańców regionu ma już panele zamontowane kilka lat temu i pyta, czy da się do nich dołożyć baterię. W większości przypadków tak. Kluczowe jest to, jaki falownik pracuje w instalacji. Czasem wystarczy magazyn z własnym falownikiem, czasem bardziej opłaca się wymiana falownika na hybrydowy. Dobra firma sprawdza to przed przygotowaniem wyceny, a nie po montażu.
Przy porównywaniu ofert warto patrzeć nie tylko na cenę za kWh pojemności. Ważniejsze są: pojemność użytkowa (a nie tylko nominalna), deklarowana liczba cykli ładowania, warunki gwarancji na zachowaną pojemność oraz miejsce montażu. Magazyn najlepiej pracuje w pomieszczeniu technicznym, kotłowni lub garażu, gdzie zimą nie spada mocno temperatura.
Zasilanie awaryjne, o którym przypomina każda burza
Druga korzyść z magazynu nie ma nic wspólnego z rachunkami. Przy odpowiedniej konfiguracji wybrane obwody w domu działają dalej, gdy w sieci zabraknie napięcia. Najczęściej wydziela się oświetlenie, lodówkę, sterowanie kotłem lub pompą ciepła i router. Dla domów na terenach wiejskich wokół Ciechanowa, gdzie po wichurach przerwy w dostawie prądu potrafią trwać wiele godzin, to argument równie ważny jak oszczędności. Zakres podtrzymania ustala się na etapie projektu, bo zasilenie całego domu wymaga większej mocy i wyższego budżetu.
Lokalna firma z Ciechanowa a montaż i serwis
Instalacja PV z baterią to układ na kilkanaście, a nawet dwadzieścia kilka lat. Dlatego przy wyborze wykonawcy liczy się nie tylko cena, ale też to, kto przyjedzie, gdy coś przestanie działać. Baltic Group, firma z siedzibą przy ul. Tysiąclecia 1 w Ciechanowie, zajmuje się odnawialnymi źródłami energii i termomodernizacją. Ma na koncie około 400 zmodernizowanych domów i ponad 50 mln zł dofinansowań pozyskanych dla klientów. Pracuje według stałego schematu: bezpłatny audyt z analizą faktur i oględzinami dachu, projekt z symulacją uzysku, montaż własną ekipą, zgłoszenie instalacji do operatora sieci, a potem monitoring produkcji.
Firma prowadzi też osobną ofertę, w której magazyn energii dla domu dobierany jest do profilu dziennego zużycia oraz do tego, czy klient chce mieć zasilanie awaryjne.
Jesień to dobry moment na decyzję
Paradoksalnie najlepszy czas na zaplanowanie instalacji to nie wiosna, ale jesień i zima. Jest wtedy czas na spokojny audyt, porównanie ofert i formalności, a montaż wykonany przed sezonem pozwala wykorzystać pełnię słonecznych miesięcy od pierwszego dnia. Warto przy tym sprawdzić aktualnie dostępne programy dofinansowania, bo ich zasady i nabory zmieniają się z roku na rok. Jedno pozostaje stałe: w systemie net-billing najwięcej zyskuje ten, kto zużywa własny prąd u siebie, także wieczorem.



















