Powracamy do makabrycznego odkrycia, do którego doszło w Ciechanowie. Jak informowaliśmy w dniu wczorajszym spacerowicze natrafili na fragment ludzkiej dłoni i zaalarmowali policję. Ta podczas prowadzonych poszukiwań z udziałem psa znalazła szczątki. Zgon nastąpił najprawdopodobniej jesienią lub zimą. Przy zwłokach był telefon i notatnik.

– W sobotę, 1 sierpnia dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Ciechanowie otrzymał zgłoszenie od mieszkańców spacerujących ulicą Płocką dotyczące ujawnienia najprawdopodobniej elementu ludzkiego ciała w stanie rozkładu. Na miejsce skierowano policjantów, którzy pod nadzorem prokuratora wykonali czynności. Zabezpieczono ujawniony fragment prawdopodobnie ludzkiej dłoni. Czynności prowadzone były na miejscu zdarzenia do późnych godzin wieczornych, a następnie były kontynuowane od rana. W działaniach tych wykorzystywane były psy służbowe– poinformowała podkom. M. Sakowska Oficer Prasowy KPP w Ciechanowie.
W trakcie prowadzonych działań, kilkaset metrów od miejsca ujawnienia fragmentu ludzkiego ciała, funkcjonariusze przy użyciu psa wyspecjalizowanego do wyszukiwania zwłok znaleźli szczątki ludzkie z elementami ubioru.
– Kilkaset metrów od miejsca ujawnienia fragmentu dłoni znalezione zostały szczątki ludzkie w stanie znacznego rozkładu z elementami ubioru – przekazała w niedzielę wieczorem rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Ciechanowie podkom. Magda Sakowska.
Dodała, że funkcjonariusze natrafili na szczątki w zaroślach, w miejscu zazwyczaj nieuczęszczanym. W sprawie postępowanie wszczęła policja, pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Ciechanowie.
– Odnaleziono zwłoki ludzkie w stanie daleko posuniętego rozkładu. Były to zwłoki już zeszkieletowane, częściowo z ubytkami tkanek miękkich, czyli mamy późne znamiona śmierci – powiedział prokurator Bartosz Maliszewski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Płocku.
Dokładnymi oględzinami szczątków zajmie się medyk sądowy.
– Z reguły jest tak, że jeśli zwłoki dłuższy czas gdzieś leżą, to mamy do czynienia z działaniem zwierząt. Prawdopodobnie ta dłoń została przeniesiona kilkadziesiąt metrów od zwłok właśnie przez zwierzęta – dodał Maliszewski.
Wstępne oględziny wskazują, że odnalezione szczątki nie noszą śladów uszkodzeń ani złamań. Na kościach nie zauważono deformacji, które mogłyby sugerować działanie osób trzecich lub gwałtowne okoliczności śmierci. Zwłoki były ubrane w odzież typową dla okresu zimowego, co może świadczyć o tym, że do zgonu doszło w czasie niskich temperatur.
– Nie znaleziono dokumentów, więc tożsamość nie została na razie ustalona. Znaleziono przy szczątkach telefon komórkowy i notatnik z różnymi numerami telefonów. Tożsamość tej osoby będzie dopiero ustalana – wyjaśnił Maliszewski.
Planowana jest sekcja zwłok, która pozwoli na poznanie większej ilości informacji dot. zgonu. W sprawie wszczęte zostanie śledztwo, najprawdopodobniej wstępnie w kierunku art. 155 Kodeksu karnego, czyli nieumyślnego spowodowania śmierci.







