Meteoryty Pułtusk ze zbiorów Muzeum Historii Naturalnej w Berlinie. Fot. Wasi & Woreczko

 

Działo się to 30 stycznia 1868 roku około godziny 19. Nad Warszawą pojawiłą kula ognista mknąca po niebie z południowego zachodu na północny wschód. Jej jasność błyskawicznie rosła i wkrótce stała się jaśniejsza niż Księżyc w pierwszej kwadrze. Początkowa biała barwa bolidu zmieniła się na zielono-niebieskawą, a w końcu ciemnoczerwoną. Warszawiacy wybiegali z domów myśląc, że to pożar. Ognista kula ciągnęła za sobą białawy, zakrzywiony ogon  o długości 9 stopni. Mieszkańcy wsi położonych na południe i wschód od Pułtuska zobaczyli kulę ognistą, która stawała się większa i jaśniejsza, aż nie można było na nią patrzeć. Potem światło zgasło i usłyszano potężną, przewlekłą detonację, zakończoną serią odgłosów przypominających wystrzały karabinowe lub werble. Mieszkńcy wsi Rowy nad Narwią słyszeli świst spadających kamieni i odgłosy uderzeń o ziemię i lód na rzece. Także mieszkańcy wsi Nowy Sielc i Gostkowo słyszeli uderzenia kamieni o ziemię, dachy i drzewa. Rankiem znaleźli wiele czarnych kamieni leżących na śniegu i lodzie.

Oto ich opis z broszury wydanej w języku francuskim przez Szkołę Główną w Warszawie , w tłumaczeniu Jerzego Pokrzywnickiego:

“Okazy dostarczone do Szkoły Głównej pokryte były szklistą warstwą koloru brunatnoczarnego, grubości średnio 0,5 mm. Warstwą tą pokryte były i małe dostarczone później okazy, tak iż każdy z nich stanowił mały indywidualny okaz. Znajdują się okazy mające zupełnie inną postać, jak gdyby zostały one rozbite, i których powierzchnia rozłamu pokryta jest podobną korą, aczkolwiek w sposób „niedoskonały”. Powierzchnia pewnej ilości meteorytów bywa miejscami pomarszczona bruzdkami promieniującymi z jednego punktu, powstałymi prawdopodobnie podczas zmiękczenia się kory.

Główna masa meteorytów składa się z ziarnistych okruchów koloru popielatoszarego z odcieniem żółtawym. Główna masa niektórych okazów wykazuje dwa odcienie szarego koloru: jasnoszary i ciemnoszary. Te dwa odcienie zlewają się czasem w ten sposób, że powierzchnia wydaje się jakby „marmurowa”. Czasami zaś kolor szary ciemniejszy obejmuje części większe, otoczone jaśniejszą masą, co daje jej wygląd brekcjowaty. Na jednych okazach przeważa odcień jasny, na innych znów ciemny, tak iż pod tym względem panuje skrajna różnorodność.

W głównej masie meteorytów dają się zauważyć globule, których liczba w różnych okazach bywa różna, lecz na ogół są one nieliczne. Bywają one w dwóch odmianach: jedne, dość kruche, są rzadsze, inne, ciemnoszare, bywają czasem elipsoidalne, a średnica ich sięga 3 mm. Żelazo-nikiel rozsiany jest w meteorycie w postaci różnego kształtu i wielkości ziarnek koloru szarostalowego. Jedne są małe, niedostrzegalne gołym okiem, inne znacznie większe, aż do wielkości kilku milimetrów.”

Ciekawostka: Największy znaleziony odłamek meteorytu Pułtusk waży 9,095 kg i znajduje się w Muzeum Historii Naturalnej w Londynie. W Polsce największy fragment ważący 8,1 kg przechowywany jest w zbiorach Muzeum Ziemi PAN w Warszawie. Jak dotąd odnaleziono ok. 69 tysięcy okazów, tylko 700 z nich można oglądać w Polsce.

red/wiki.meteoritica.pl/

Znajdź nas na FB

Reklama
previous arrow
next arrow
Slider
Reklama
previous arrow
next arrow
Slider
Reklama
Slider
Reklama
Slider
Reklama
Slider
Reklama
Slider
Reklama
Slider
Reklama
Slider
Reklama
Slider