Z Magdaleną Brzezicką, kierowcą autobusu w Zakładzie Komunikacji Miejskiej w Ciechanowie rozmawia Milena Bonisławska

W dużych miastach kobieta kierowca autobusu już nie dziwi, jednak w Ciechanowie jest Pani pierwszą kobietą, która pracuje w tym zawodzie. Co sprawiło, że zdecydowała się Pani na taką pracę?

Odpowiedź jest bardzo prosta: ja po prostu kocham prowadzić duże pojazdy. Przez kilka lat pracowałam jako kierowca ciężarówki, więc gabaryty czy technika jazdy nie były dla mnie nowością. Postanowiłam jednak spróbować czegoś innego i zamienić trasy dalekobieżne na pracę tutaj, na miejscu, w moim mieście. Przesiadka z ciężarówki do autobusu była naturalnym krokiem – zmienił się tylko „ładunek”, bo teraz zamiast towarów wożę ludzi, co daje mi znacznie większą satysfakcję z codziennego kontaktu z pasażerami.

Kierowca to jednak wciąż męski zawód. Czy spotkała się Pani z reakcjami typu „kobieta za kółkiem autobusu”?

Oczywiście, zdziwienie wciąż się pojawia, ale zazwyczaj jest ono pozytywne. Widzę uśmiechy pasażerów, gdy orientują się, kto prowadzi. Czasem starsi panowie z niedowierzaniem kręcą głowami, ale częściej słyszę od pasażerek, że czują się bezpieczniej i że jazda jest bardziej płynna. Stereotypy powoli odchodzą – liczą się umiejętności, a nie płeć.

Proszę powiedzieć, co lub kto zainspirował Panią w wyborze tego zawodu?

Zainspirowała mnie przede wszystkim chęć robienia czegoś, czego nie robią inni. Zawsze lubiłam tę unikalność i poczucie, że przecieram szlaki tam, gdzie kobiet jest niewiele. To, że w Ciechanowie nie było wcześniej żadnej pani za kółkiem autobusu, nie było dla mnie przeszkodą, a wręcz dodatkowym wyzwaniem. Chciałam pokazać, że można wyjść poza schemat i robić to, co się kocha, nawet jeśli jest to rzadko spotykane.

Jak wygląda typowy dzień pracy kierowcy autobusu?

Zaczynam bardzo wcześnie, często wtedy, gdy miasto jeszcze śpi. Pierwszym punktem jest zajezdnia: pobranie dokumentów, sprawdzenie stanu technicznego pojazdu, płynów, świateł. Potem wyjazd na trasę. To praca w pełnym skupieniu – trzeba pilnować rozkładu, uważać na innych kierowców i dbać o komfort wsiadających osób. Każda pętla to chwila oddechu, a potem powrót do rytmu miasta.

Kiedy jedni pasażerowie wsiadając witają Panią z uśmiechem, to z pewnością są też tzw. trudni. Jak Pani sobie z nimi radzi?

Spokój to moja najsilniejsza broń. Staram się nie brać do siebie złych humorów pasażerów. Często wystarczy miłe „dzień dobry”, by rozładować napięcie. Jeśli ktoś jest agresywny lub łamie regulamin, reaguję stanowczo, ale kulturalnie. Za moimi plecami są dziesiątki osób, za których bezpieczeństwo odpowiadam, więc nie mogę pozwolić sobie na dekoncentrację.

Czy widzi Pani siebie w tym zawodzie za 10–15 lat?

Zdecydowanie wiążę swoją przyszłość z transportem, choć nie wykluczam, że za kilka lat będę chciała doświadczyć czegoś innego.

Trudno jest wybiegać tak daleko w przyszłość, ponieważ praca kierowcy jest wymagająca i wiąże się z ogromną odpowiedzialnością. Dopóki jednak zdrowie i refleks mi na to pozwolą, chciałabym przemierzać ulice Ciechanowa, bo na ten moment nie wyobrażam sobie siebie w innym miejscu. Pasja do transportu na pewno ze mną zostanie.

Co powiedziałaby Pani kobietom, które myślą o pracy jako kierowca, ale się wahają?

Powiedziałabym: „Odważ się!”. Strach ma wielkie oczy tylko do momentu, gdy pierwszy raz usiądziesz w tym wysokim fotelu i poczujesz moc silnika. To praca, która daje ogromną niezależność i satysfakcję. Jeśli kochasz jeździć, gabaryty autobusu szybko przestaną być przeszkodą, a staną się powodem do dumy.

 

Dziękuję za rozmowę

Reklama
loteria GOLD 1100x330
previous arrow
next arrow
loteria GOLD 1100x330
telebim_1050x320pikseli
Baner_czas ciechanowa
Tesali
scena-reklama-v3_5-
previous arrow
next arrow
Reklama
1-min
Reklama
cicholska
Reklama
koptrans-2022
Reklama
T4P-2
Reklama
Strony Internetowe Ciechanów
Strony Internetowe Ciechanów