Współczesny rynek pracy zmienia się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej, a wraz z nim ewoluują także nasze wyobrażenia o tym, kto „powinien” wykonywać określone zawody. Przez lata wiele profesji było postrzeganych jako typowo męskie — pilot, kierowca ciężarówki, inżynier, strażak, informatyk. Jednak coraz więcej kobiet udowadnia, że kompetencje nie mają płci, a stereotypy zawodowe są jedynie barierą, którą warto i trzeba przełamywać.

Karolina Sosnowska mieszkanka gminy Ojrzeń to przykład młodej odważnej i pełnej pasji kobiety, dla której męskie zajęcia nie są żadną przeszkodą w samorealizacji. Należy do Ochotniczej Straży Pożarnej, wyjeżdża do akcji a co więcej już wkrótce zostanie kierowcą wozu bojowego.
– Od trzech lat jestem częścią OSP Kraszewo i dziś z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że była to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu. Nie potrafię wskazać jednego konkretnego powodu, dla którego wstąpiłam do straży – chyba po prostu chciałam spróbować czegoś nowego i zrobić coś dobrego dla innych. Na początku nie przypuszczałam, że ta decyzja tak bardzo wpłynie na moją codzienność, ale z czasem zrozumiałam, jak wiele daje bycie częścią straży i zgranego, oddanego zespołu – podkreśla Karolina Sosnowska.
Widok kobiety za kierownicą samochodu ciężarowego czy za sterami samolotu wciąż budzi zdziwienie. Dla młodych dziewczyn to sygnał: „Ty też możesz”. Każda przełamana bariera staje się drogowskazem dla następnych. Dla Karoliny przynależność do OSP to nie tylko galowy mundur ale też wyjazdy do akcji.
– Wyjeżdżam do różnych zdarzeń – pożarów, wypadków czy innych miejscowych zagrożeń – i każdy taki wyjazd pokazuje, jak ważne są opanowanie, wzajemne zaufanie i współpraca – zaznacza.
Już wkrótce zasiądzie za kierownicą wozu bojowego OSP Kraszewo.
– W pewnym momencie postanowiłam pójść o krok dalej i zdobyć uprawnienia do prowadzenia wozu bojowego. Być może dla wielu osób wciąż jest to nietypowe, że młoda kobieta podejmuje się takiej roli, ale dla mnie to była odważna decyzja i chęć sprawdzenia, czy podołam kolejnemu wyzwaniu. Chciałam przekonać się, że potrafię wziąć na siebie taką odpowiedzialność i rozwijać się dalej w tym, co naprawdę ma dla mnie znaczenie – mówi Karolina.
Przynależność do OSP daje poczucie, że robi się coś naprawdę ważnego dla swojej społeczności, pozwala rozwijać umiejętności ratownicze i zdobywać nowe doświadczenia, buduje silne więzi oparte na zaufaniu i współpracy, a jednocześnie daje satysfakcję i dumę z bycia częścią zespołu, który w każdej chwili jest gotowy nieść pomoc innym.
– Straż stała się częścią mojego życia bardziej, niż kiedykolwiek się spodziewałam. Pasja do niej nie pojawiła się z dnia na dzień – z czasem to właśnie wyjazdy, atmosfera w jednostce i poczucie, że robi się coś naprawdę ważnego dla innych, sprawiły, że zaangażowałam się całym sercem. Każda akcja i każde wspólne działanie tylko utwierdzały mnie w przekonaniu, że to miejsce, w którym chcę się rozwijać. Wiem, że straż będzie miała w moim życiu ważne miejsce, niezależnie od tego, jaką drogę wybiorę w przyszłości – zaznacza.
Bohaterce naszego materiału życzy powodzenia i tyle samo powrotów co wyjazdów.
Fot. Archiwum Karoliny Sosnowskiej
















