Od lat targowisko przy ul. Płońskiej we wtorkowe i piątkowe przedpołudnia cieszy ogromną popularnością nie tylko wśród mieszkańców Ciechanowa ale i całego powiatu. I choć na przestrzeni lat zmieniło ono trochę zakres oferowanego towaru, to jednak nadal ma ono swoich stałych bywalców.
W związku epidemią koronawirusa od połowy marca br. do 5 maja władze miasta podjęły decyzję o zamknięciu miejskich targowisk w tym również tego przy ul. Płońskiej. Jednak przywrócenie handlu po blisko dwóch miesiącach przerwy było możliwe wyłącznie przy stosowaniu się do przepisów i zaleceń służb sanitarnych.
Pierwszy targ w dniu 5 maja przyciągnął na ul. Płońską tłumy kupujących. Niestety nie wszyscy pamiętali o przestrzeganiu obowiązujących zasad tj. przy każdym punkcie mogą przebywać maksymalnie 4 osoby, a liczba osób przebywających łącznie na targowisku nie może przewyższać 4-krotności liczby czynnych punktów sprzedaży.
Natomiast sprzedawcy mszą przestrzegać zasady zachowania bezpiecznej odległości – minimum 2 metry pomiędzy sobą a klientem, jak również 2 metry oddalenia od kolejnego sprzedawcy. Ponadto obowiązuje ich również konieczność dezynfekowania rąk po każdym kontakcie z gotówką. Na straganach z owocami i warzywami towar będzie mógł być podawany i dotykany wyłącznie przez sprzedawców.
Co ważne wszystkich zarówno kupujących obowiązuje zakrywanie ust i nosa przy pomocy np. odzieży lub maseczki. W wszyscy klienci targowiska muszą nosić rękawiczki jednorazowe.
Konsekwencja nadmiernej liczby kupujących i niestosowania się do określonych przepisów i zaleceń służb sanitarnych, straż miejska podjęła określone działania. I już we wtorek 12 ok. godz. 10 brama targowiska została zamknięta dla klientów, którzy na zakupy przyjechali własnym autem. Na zakupy można było udać się już tylko pieszo.
Ten stan rzeczy bardzo oburzył nie tylko kupujących ale i sprzedawców.

mil.

więcej w papierowym wydaniu CC 

Znajdź nas na FB